20 września 2011 r. odeszła ode mnie na zawsze po 14 latach bycia razem ukochana koteczka Pivunia. Tydzień później pojawiła się w moim życiu, wyrzucona przez kogoś, mała 3-miesięczna koteczka – Lilu. Czasami ogrom wdzięczności i kociej miłości jaką okazuje Lilu jest tak wielki, że mam łzy w oczach. Oto Lilu i dziękuję Ci Pivuniu!

Śliczna trikolorka! Taką chciałam mieć, a mam... dwie czarne! Pierwszą czarną chciałam nazwać właśnie Lilu, ale moja druga połowa się nie zgodziła i kotka zwie się... Szparka (straszne, co?)
OdpowiedzUsuń na zawszeOd 1,5 miesiąca mam drugą kicię Nitkę, też była wyrzucona.
Byłaś ze swoją u weta? Wygląda trochę niezdrowo, ale może jestem przewrażliwona po tym jak moja miała koci katar (niebezpieczna choroba kotów).
Wygląda na to, że Pivunia postarała się o małego kociego opiekuna dla Ciebie:) Dużo miłych chwil razem!
Ależ umaszczenie!!! jestem pod wrażeniem... oczu także :)
OdpowiedzUsuń na zawsze